Na co dzień basen lub bawialnia, w kryzysie schron. Sergiusz Parszowski o fińskim modelu bezpieczeństwa
Czy infrastruktura, z której korzystamy na co dzień – baseny, hale sportowe czy parkingi – może stać się kluczowym elementem obrony cywilnej? Jak pokazuje przykład Finlandii, tak. Sergiusz Parszowski, właściciel firmy INSTIN, przygląda się rozwiązaniom stosowanym przez liderów bezpieczeństwa i analizuje, jak pragmatyczne podejście do budownictwa może ratować życie.
W debacie o bezpieczeństwie narodowym często skupiamy się na militariach, zapominając o infrastrukturze cywilnej. Tymczasem nowoczesne podejście do obrony cywilnej, określane mianem infrastruktury podwójnego przeznaczenia, to kierunek, w którym powinna podążać także Polska. Wnioski płynące z wizyt studyjnych w Finlandii rzucają nowe światło na to, jak projektować bezpieczne miasta.
Oswajanie przestrzeni – klucz do redukcji traumy
Jednym z najważniejszych aspektów fińskiego systemu nie jest tylko grubość betonu, ale psychologia bezpieczeństwa. Schrony nie są tam mrocznymi, rzadko odwiedzanymi bunkrami. To miejsca tętniące życiem.
– W wielu obiektach, które odwiedziliśmy, są np. hale sportowe, bawialnie dla dzieci, baseny, sauny, podziemne parkingi czy biblioteki – to miejsca użyteczności publicznej – wymienia Sergiusz Parszowski.
Właściciel firmy INSTIN zwraca uwagę na kluczowy aspekt psychologiczny takiego rozwiązania: – Co więcej, ludzie oswajają się z tymi budynkami, co oznacza, że w razie potrzeby skorzystania z nich, także z małymi dziećmi, nie jest to dla nich żadne traumatyczne doświadczenie – zaznacza.
Pragmatyzm w wyposażeniu: Woda ważniejsza niż żywność
Polskie wyobrażenie o schronie często obejmuje magazyny pełne konserw i żywności długoterminowej. Doświadczenia fińskie pokazują jednak zupełnie inne, oparte na chłodnej kalkulacji ryzyka podejście.
– Oni podchodzą do schronów, także do wyposażenia i organizacji funkcjonowania w schronach możliwie praktycznie. Co mnie zaskoczyło – w ogóle nie mają tam zgromadzonej żywności – zauważa właściciel firmy INSTIN. – Wychodzą z założenia, że bez niej można długo przeżyć, a przechowywanie i dystrybucja jej bywa problematyczna. Natomiast posiadają w schronach duże zapasy wody, bo bez niej już po 3 dniach zaczynamy odczuwać konsekwencje zdrowotne.
Samoorganizacja zamiast „przyjścia na gotowe”
Kolejnym mitem, z którym rozprawia się Sergiusz Parszowski, jest przekonanie, że w schronie czekać będzie na nas gotowe łóżko i obsługa. System odporności państwa opiera się na zaangażowaniu społeczeństwa. Gotowość obiektu to jedno, ale jego uruchomienie to zadanie dla samych obywateli.
– W dużej mierze za organizację funkcjonowania schronów i przygotowanie infrastruktury w razie kryzysu będą odpowiadać ci, którzy jako pierwsi do nich dotrą – podkreśla Sergiusz Parszowski. – Nikt nie zakłada, że mieszkańcy przyjdą „na gotowe”, lecz zaczną skręcać łóżka, rozstawiać toalety i prysznice czy organizować czas dzieciom.
Bezpieczeństwo to koszt obywateli, nie tylko państwa
Wprowadzenie takich standardów w Polsce wiąże się z pytaniem o finansowanie. Model skandynawski jest w tej kwestii bezkompromisowy – bezpieczeństwo jest wspólną inwestycją i kosztem wliczonym w codzienne życie.
– Tam jest takie założenie, że to jest nasz koszt, obywateli. W Finlandii ani państwo, ani samorząd w najmniejszej nawet skali nie finansuje zarówno budowy schronów, jak i ich utrzymania. Jest to po stronie administratorów budynku – tłumaczy Parszowski.
Jak to wygląda w praktyce inwestycyjnej? – Dla przykładu: deweloper buduje blok i ponosi koszt utworzenia schronu, a następnie wspólnota czy spółdzielnia w pełni go utrzymuje – podsumowuje Sergiusz Parszowski.
Podsumowanie
Wnioski płynące z analizy zagranicznych systemów bezpieczeństwa są jasne: nowoczesna ochrona ludności wymaga zmiany mentalności. Musimy przestać myśleć o schronach jako o wydzielonych, martwych strefach, a zacząć projektować budynki użyteczności publicznej tak, by w godzinie próby mogły służyć nam wszystkim.
Więcej na temat pod linkiem – Na co dzień basen lub bawialnia, w kryzysie schron