Alerty RCB wymagają zmian. Sergiusz Parszowski dla Radio ZET o skutecznej komunikacji kryzysowej

Data publikacji:
09/15/2026
Udostępnij:

Zbyt częste i niewystarczająco zróżnicowane komunikaty mogą sprawić, że mieszkańcy zaczną je ignorować. Sergiusz Parszowski, właściciel firmy INSTIN, w rozmowie z portalem RadioZET.pl wskazał, jakie zmiany są potrzebne w systemie ostrzegania i alarmowania ludności.

W ostatnich tygodniach mieszkańcy części wschodniej Polski wielokrotnie otrzymywali Alerty RCB związane z rosyjskimi atakami na zachodnią Ukrainę i potencjalnym zagrożeniem dla terytorium Polski. Część wiadomości była rozsyłana w godzinach nocnych, a komunikaty obejmowały niekiedy bardzo duże obszary. Radio ZET zwróciło uwagę, że taka częstotliwość może prowadzić do stopniowego osłabienia reakcji mieszkańców na kolejne ostrzeżenia.

O problemie opowiedział portalowi Sergiusz Parszowski – właściciel firmy INSTIN, ekspert i doradca w zakresie bezpieczeństwa oraz zarządzania kryzysowego.

Między brakiem informacji a nadmiarem komunikatów

Jak wskazał Sergiusz Parszowski, system ostrzegania powinien być na bieżąco dostosowywany do charakteru i skali zagrożenia. Z jednej strony brak informacji pozbawia mieszkańców możliwości odpowiedniego przygotowania się i reakcji. Z drugiej – nadmierna liczba podobnie brzmiących alarmów powoduje, że komunikaty zaczynają powszednieć.

Właściciel INSTIN porównał system ostrzegania do konsolety radiowej, na której poszczególne poziomy należy nieustannie dostosowywać do sytuacji. Jego zdaniem w ostatnim czasie nastąpiło przejście od zbyt ograniczonego informowania społeczeństwa do bardzo częstego wykorzystywania Alertu RCB.

Problem jest szczególnie istotny w sytuacji, gdy wiadomości trafiają do mieszkańców co kilka dni, również w środku nocy. Jeżeli kolejne komunikaty nie wiążą się z koniecznością podjęcia konkretnych działań, odbiorcy mogą z czasem przestać traktować je z należytą uwagą.

Informacja, ostrzeżenie i alarm to nie to samo

Zdaniem Sergiusza Parszowskiego jednym z podstawowych elementów wymagających poprawy jest sama konstrukcja przesyłanych wiadomości.

„Treść SMS-ów z pewnością wymaga modyfikacji.”

Ekspert INSTIN zwraca uwagę na konieczność wyraźnego rozróżnienia trzech poziomów komunikacji kryzysowej: informacyjnego, ostrzegawczego i alarmowego. Każdy z nich powinien wskazywać odbiorcy inną skalę pilności i oczekiwanej reakcji.

Komunikat informacyjny powinien przede wszystkim przekazywać wiedzę o sytuacji. Ostrzeżenie dotyczy zagrożenia, które może wystąpić i wymaga zwiększonej uwagi. Alarm powinien natomiast być wykorzystywany wtedy, gdy niebezpieczeństwo jest bezpośrednie lub jego wystąpienie jest wysoce prawdopodobne.

Właśnie dlatego znaczenie ma również język wiadomości. Kilkukrotne powtarzanie słowa „UWAGA” już na etapie informacji o potencjalnym zagrożeniu może utrudnić późniejsze wyraźne zakomunikowanie sytuacji, w której konieczne będzie natychmiastowe działanie mieszkańców.

Alert powinien mówić mieszkańcowi, co ma zrobić

Samo poinformowanie o zagrożeniu nie wystarcza. Skuteczny komunikat kryzysowy powinien być krótki, jednoznaczny i możliwie precyzyjny, a przede wszystkim wskazywać odbiorcy, czy powinien podjąć konkretne działania.

Znaczenie ma również obszar, do którego kierowany jest alert. Sergiusz Parszowski wskazał w rozmowie z RadioZET.pl na potrzebę zwiększenia precyzji terytorialnej systemu – tak aby, jeśli pozwalają na to dane o zagrożeniu, wiadomości były kierowane do rzeczywiście zagrożonych powiatów lub obszarów, a nie automatycznie do mieszkańców całych województw.

Jednocześnie ekspert zaznacza, że ocena poszczególnych przypadków wymaga dostępu do informacji posiadanych przez wojsko i służby monitorujące m.in. trajektorie pocisków oraz dronów. W systemie ostrzegania nie chodzi więc o ograniczanie informacji za wszelką cenę, lecz o znalezienie właściwej proporcji pomiędzy ostrożnością a skutecznością przekazu.

Skuteczny system musi zachować zaufanie odbiorców

Alert RCB jest jednym z najważniejszych narzędzi umożliwiających szybkie dotarcie do milionów mieszkańców. Jego skuteczność zależy jednak nie tylko od technologii, lecz również od tego, czy odbiorcy ufają otrzymywanym komunikatom i potrafią na ich podstawie właściwie zareagować.

Dlatego rozwój systemu ostrzegania powinien obejmować nie tylko zwiększanie jego zasięgu, ale również lepsze różnicowanie poziomu zagrożenia, precyzyjniejsze adresowanie wiadomości oraz jasne instrukcje postępowania. W sytuacji rzeczywistego zagrożenia komunikat alarmowy musi jednoznacznie wyróżniać się spośród codziennych informacji i ostrzeżeń.

Pełna rozmowa i artykuł Piotra Kozłowskiego dostępne są w serwisie RadioZET.pl: „Najpierw alertów RCB nie było wcale, teraz nawet kilka dziennie. Ekspert wskazuje co zmienić”